Kino » archiwum » Don' Plum

Podstawowe informacje

Tytuł
Don' Plum
Data premiery kinowej
2002-10-11
Kraj produkcji
USA 2000
Aktorzy i twórcy
reżyseria:
John Schindler
R.D. Robb

scenariusz:
R.D. Robb
Bethany Ashton
Tawd Beckman
Dale Wheatley
David Stutman

aktorzy:
Amber Benson - Amy
Scott Bloom - Brad
Marissa Ribisi - Tracy
Nikki Cox - Karen
Leonardo DiCaprio - Derek
Jenny Lewis - Sara
Tobey Maguire - Ian
Heather McComb - Constance
Meadow Sisto - Juliet
Jeremy Sisto - Bernard
Toledo Diamond - Muzyk jazzowy
Andre Berryman - Muzyk
John Brooks - Muzyk
Jeffrey Connor - Muzyk
Walter Davis - Muzyk

zdjęcia:
Brian Bellamy
Steve Adcock

muzyka:
Blake Sennett

scenografia:
Bruce Bellamy

producent:
David Stutman
Gary A. Lowe
David Wheatley

producent wykonawczy:
Jerry Beckman
Thomas Mai
Peter Aalbaek Jensen
Niels Rask Larsen
Jerry Meadors

montaż:
Nabil Mehchi
Paul Heiman

Opis filmu
Dziś wieczorem, jak w każdą sobotę, cała ekipa - Brad (Scott Bloom), Jeremy (Kevin Connolly), Ian (Tobey Maguire) i Derek (Leonardo DiCaprio) - spotka się w komplecie w swojej ulubionej knajpce, Don's Plum. I jak w każdą sobotę, tak i w tę weekendową noc, zadaniem numer jeden i największym wyzwaniem dla każdego z chłopaków będzie przyprowadzić jakiś "towar".
Dla Brada to bułka z masłem, bo już zaliczył jedną "laseczkę" kilka godzin wcześniej, więc Sara (Jenny Lewis) chętnie zgodziła się na wspólny wypad z jego przyjaciółmi. Ian początkowo jest zdołowany, bo jedna panienka po drugiej kolejno załatwia go odmownie; z opresji ratuje go dopiero seksowna Juliet (Meadow Sisto), która niespodziewanie zgadza się pójść z nim do Don's Plum. Z kolei Jeremy preferuje zagrania bardziej ryzykowne i spontaniczne - przyprowadza Amy (Amber Benson), dziewczynę, którą po prostu zgarnia z ulicy, włócząc się po Los Angeles w poszukiwaniu "towaru".
A Derek, cóż, facet ma ewidentnie w ten weekend przechlapane; żadna z dziewczyn, do których dzwoni, nie chce się z nim umówić. Wygląda na to, że Derek nie skubnie dziś żadnego kurczaczka.
Co zatem może się wydarzyć, gdy czterech facetów i trzy dziewczyny spotykają się razem w lokalu, i znienacka, niczym śnieg w lipcu, pojawia się "ta czwarta"?
Co się dzieje, gdy cała ósemka w środku nocy ląduje przy jednym ciasnym stoliku? Rozmawiają. Piją kawę. Znowu rozmawiają. I to na wszelkie możliwe tematy; o seksie - tym gejowskim, i tym zwykłym: mieszanym, dobrym, kiepskim. Rozmawiają o życiu. O tym, że raz na wozie, raz pod wozem, że samobójstwo, że molestowanie. Rozmawiają o przyjaźni. O muzyce. Rozmawiają o miłości, zakąszają zimnymi, zwietrzałymi frytkami, piją jeszcze więcej kawy.
Mijają godziny na śmiechu, wyznaniach, wybuchach gniewu. Niektórzy zbliżają się do siebie, inni oddalają. Gierki, w które grają między sobą byle tylko zabić jakoś czas, mimo woli ujawniają prawdy, jakich do tej pory nie domyślali się o sobie nawet najbliżsi kumple z paczki. Dowiadują się więcej o dziewczynach, które dopiero co poznali. Wyznają sobie nawzajem rzeczy, których nie potrafili dotąd nigdy powiedzieć sobie w twarz.
Już prawie świta; emocje sięgają zenitu, temperamenty rozgrzewają się do białości, dochodzi do kłótni między najlepszymi przyjaciółmi.
Lecz wraz ze wschodem słońca wszystko staje się znowu proste; różnice okazują się do pogodzenia; chłopcy ponownie odkrywają przyjaźń, jaka ich łączy, odkrywają, że są młodzi, pełni życia i wspólnej, chociaż niejasnej nadziei, że wszystko to jakoś, gdzieś, ma jednak jakiś sens. I że tak w ogóle jest okej. Jest dobrze.